Wszystkie małe sprawy
Tak się jakoś dziwnie stało, że sprawy które zwykle bywają małe i nieważne nagle są duże i ważne. Nagle trzeba rozmawiać o jakiejś teorii ewolucji, czy o molarnych aspektach nagrywania na taśmę jakby rzeczy te nie były wystarczająco oczywiste lub po prostu nie warte rozmowy.
Czy nie uważacie, że publikowanie stało się zbyt łatwe? W szkołach powinno się uczyć teraz autocenzury. Co zrobić, żeby nie mówić wszystkiego i żeby nie mieć zdania na każdy temat. Taki kurs nie wiem na religii czy godzinie wychowawczej na przykład - temat: jak uniknąć założenia bloga, albo jak zignorować opcję “dodaj komentarz”.
Za dużo czytam newsów i newsików, blogów i blogasków. Za dużo. Wracam do czytania mądrych, trudnych książek, które mogą coś wnieść do mojego życia.
Już nie komentuje i idę robić swoje.
W następnym odcinku będzie po mojemu.