Wszystkie małe sprawy
Tak się jakoś dziwnie stało, że sprawy które zwykle bywają małe i nieważne nagle są duże i ważne. Nagle trzeba rozmawiać o jakiejś teorii ewolucji, czy o molarnych aspektach nagrywania na taśmę jakby rzeczy te nie były wystarczająco oczywiste lub po prostu nie warte rozmowy.
Czy nie uważacie, że publikowanie stało się zbyt łatwe? W szkołach powinno się uczyć teraz autocenzury. Co zrobić, żeby nie mówić wszystkiego i żeby nie mieć zdania na każdy temat. Taki kurs nie wiem na religii czy godzinie wychowawczej na przykład - temat: jak uniknąć założenia bloga, albo jak zignorować opcję “dodaj komentarz”.
Za dużo czytam newsów i newsików, blogów i blogasków. Za dużo. Wracam do czytania mądrych, trudnych książek, które mogą coś wnieść do mojego życia.
Już nie komentuje i idę robić swoje.
W następnym odcinku będzie po mojemu.
No niby masz rację, ale z drugiej strony ile ja to już wpisów czytałem typu “blogi są do rzyci, czytajmy ksiażki, rodacy!”…
Nihil novi sub sole :)
masz racje. jak teraz to czytam ot wydaje mi sie mega banalne
Życie jest banalne, to po co wyrażać się niebanalnie? :>
W jednym z poczytnych tygodnikow przeczytalem, ze obecnie w kraju rozmawiamy na tematy, o ktorych w zdecydowanej wiekszosci nie mamy pojecia…nie tyczy sie to tylko tego, ze niekompetentne osoby wypowiadaja sie o rzeczach, ktore wymagaja konkretnej wiedzy czy doswiadczenia, ale tez i wiekszosc historii z pierwszych stron gazet czy “topowych” materialow w TV to wszystko albo domysly, albo spekulacje, albo pomowienia, albo jeszcze inne tajemnice, tak - podobno - tajemnicze, ze az ich nie mozna ujawnic.
:)
Dzięki za ten wpis. Przypomniał mi o tym że nie jestem wcale głupszy od ludzi którzy mają gotową recepte na każdy problem i bardzo głośno ogłaszają to światu obowiązkowym pewnym tonem. Jednak w pewnym stopniu nie masz racji. Ludzie powinni się odzywać i powinni mieć własne zdanie - często zmienne, poparte niewystarczającą ilością informacji, nieprzemyślane. Ale lepsze to niż zobojętnienie.
Niemniej, dzięki.
to bardzo mądre co napisałeś; ludzie mają poważne problemy z dokonywaniem selekcji negatywnej: za co się nie brać, gdzie się nie zapisywać, czemu nie poświęcać czasu, czego nie ściągać, czego nie zgrywać na płytę, na jakie tematy się nie wypowiadać, bo w gruncie rzeczy gówno się o nich wie… w końcu robi się z tego wszystkiego taki wielki nieogarniony bełkot. i to nie tylko w internecie.
b186c9d7ee5a…
b186c9d7ee5a81aeed44…