Wszystkie małe sprawy

October 16, 2006

Tak się jakoś dziwnie stało, że sprawy które zwykle bywają małe i nieważne nagle są duże i ważne. Nagle trzeba rozmawiać o jakiejś teorii ewolucji, czy o molarnych aspektach nagrywania na taśmę jakby rzeczy te nie były wystarczająco oczywiste lub po prostu nie warte rozmowy.

Czy nie uważacie, że publikowanie stało się zbyt łatwe? W szkołach powinno się uczyć teraz autocenzury. Co zrobić, żeby nie mówić wszystkiego i żeby nie mieć zdania na każdy temat. Taki kurs nie wiem na religii czy godzinie wychowawczej na przykład - temat: jak uniknąć założenia bloga, albo jak zignorować opcję “dodaj komentarz”.

Za dużo czytam newsów i newsików, blogów i blogasków. Za dużo. Wracam do czytania mądrych, trudnych książek, które mogą coś wnieść do mojego życia.

Już nie komentuje i idę robić swoje.

W następnym odcinku będzie po mojemu.


  • No niby masz rację, ale z drugiej strony ile ja to już wpisów czytałem typu “blogi są do rzyci, czytajmy ksiażki, rodacy!”…

    Nihil novi sub sole :)

    October 16, 2006 @ 8:53 am
  • masz racje. jak teraz to czytam ot wydaje mi sie mega banalne

    October 16, 2006 @ 9:26 am
  • Życie jest banalne, to po co wyrażać się niebanalnie? :>

    October 16, 2006 @ 2:14 pm
  • W jednym z poczytnych tygodnikow przeczytalem, ze obecnie w kraju rozmawiamy na tematy, o ktorych w zdecydowanej wiekszosci nie mamy pojecia…nie tyczy sie to tylko tego, ze niekompetentne osoby wypowiadaja sie o rzeczach, ktore wymagaja konkretnej wiedzy czy doswiadczenia, ale tez i wiekszosc historii z pierwszych stron gazet czy “topowych” materialow w TV to wszystko albo domysly, albo spekulacje, albo pomowienia, albo jeszcze inne tajemnice, tak - podobno - tajemnicze, ze az ich nie mozna ujawnic.

    :)

    insmac
    November 3, 2006 @ 3:30 am
  • Dzięki za ten wpis. Przypomniał mi o tym że nie jestem wcale głupszy od ludzi którzy mają gotową recepte na każdy problem i bardzo głośno ogłaszają to światu obowiązkowym pewnym tonem. Jednak w pewnym stopniu nie masz racji. Ludzie powinni się odzywać i powinni mieć własne zdanie - często zmienne, poparte niewystarczającą ilością informacji, nieprzemyślane. Ale lepsze to niż zobojętnienie.
    Niemniej, dzięki.

    November 9, 2006 @ 3:15 pm
  • to bardzo mądre co napisałeś; ludzie mają poważne problemy z dokonywaniem selekcji negatywnej: za co się nie brać, gdzie się nie zapisywać, czemu nie poświęcać czasu, czego nie ściągać, czego nie zgrywać na płytę, na jakie tematy się nie wypowiadać, bo w gruncie rzeczy gówno się o nich wie… w końcu robi się z tego wszystkiego taki wielki nieogarniony bełkot. i to nie tylko w internecie.

    November 11, 2006 @ 11:52 pm
  • b186c9d7ee5a…

    b186c9d7ee5a81aeed44…

    Trackback b186c9d7ee5a
    May 15, 2008 @ 2:55 pm




Trackback