Tłum redaguje

June 22, 2006

Bystry tłum jest chaotyczny – wynika to wprost z różnorodności jednostek, które go tworzą. Różnorodność sprawia, że wyłonienie wartościowej informacji w sposób jednomyślny jest niemożliwe. Tradycyjna redakcja ma przewagę nad bystrym tłumem ponieważ może subiektywnie wyłonić interesujące treści. Wolnej informacji brakuje samoistnych mechanizmów wartościujących. Treści warte przeczytania (a wg. rozkładu normalnego jest ich niewiele) mieszają się z treściami przeciętnymi i nic niewartymi. Powstała więc potrzeba selekcji i wartościowania treści.

Znam cztery niezależne, ale wzajemnie się uzupełniające rodzaje selekcji istotności treści.

  1. automatyczne ustalanie ważności na podstawie częstotliwości występowania informacji i odnośników

    Specjalne serwisy internetowe badają powtarzalność danych tematów w różnych źródłach informacji oraz wzajemne połączenia (hiperłącza). Ustalają ważność tematu biorąc pod uwagę ilość niezależnych informacji na jego temat.
    Jednocześnie wyłaniają jednostkową informację opublikowaną w serwisie informacyjnym lub na blogu, do której najczęściej odnoszą się (linkują) inne źródła. Dodatkowo różne źródła mają różną wartość (wagę), która ustalana jest również na zasadzie ilości odniesień do danego żródła z innych serwisów i blogów. Sposób ten pozwala redagować obiektywnie. Jest to pewnego rodzaju meta-redakcja, która odbywa się już na etapie publikacji treści. Wadą takiego rozwiązania jest chwilowość ważności informacji. Informacja w ten sposób wyłaniana jest raczej newsem (nowinką) niż wiedzą. Przykładami takiego rodzaju serwisów jest Google News i Tailrank.com

  2. demokratyczne głosowanie

    Serwisy internetowe, które pozwalają każdemu na publikację dowolnego odnośnika do stron zawierających interesujące treści. Ważność treści oceniają użytkownicy głosując (Digg) lub meta-moderując (losowo wybrani użytkownicy określają własne wybory - Slashdot). Innym sposobem wyłaniania ciekawych treści jest dodawanie danej informacji do ulubionych – współdzielone katalogi ulubionych tworzą na tej podstawie demokratyczne rankingi ciekawych treści (del.icio.us, ma.gnolia). Wadą tego rozwiązania jest to, że łatwiej jest znaleźć informacje i wiedze „fajną i ciękawą” a trudniej wartościową (Zbigniew Braniecki Trendy w ramach Web 2.0).

  3. rozproszony kurator

    Serwisy skupiające społeczność wobec danego tematu (np. muzyki) zbierające informacje na temat gustów użytkowników. Użytkownicy automatycznie dobierani są w grupy osób o podobnych preferencjach i wzajemnie, również automatycznie polecają sobie dane treści. Pojedynczy użytkownik staje się redaktorem lub kuratorem dla innego użytkownika. Serwisem działającym na tej zasadzie jest last.fm. Sposób ten jest chyba najciekawszym z tu prezentowanych, utrzymuje chaotyczną, zatomizowaną strukturę treści i preferencji, jednocześnie wartościując dane mikro-kategorie. Pozwala uniknąć zarówno „problemu większości” jak i porządkuje chaos informacyjny.

  4. subiektywna moderacja

    Metoda ta polega na tworzeniu serwisów agregujących treści z najlepszych, zdaniem redakcji, blogów. Serwisy te bazują na założeniu, że obiektywna, tłumna moderacja jest niewystarczająca. Co sytuuje je poniekąd w tradycyjnym modelu redakcyjnym. Poniekąd - ponieważ serwisy takie nie ingerują w treść informacji publikowanych na blogach które promują.


  • A jednak poruszyles ten temat - jak dla mnie najwieksze zagrozenie web 2.0 w kontekscie poziomu polskiego internetu.

    Napisze za chwilke na ten temat kilka spostrzezen, bo akuratnie jestem w trakcie lektury ksiazki, ktorej autor nawiazuje wielokrotnie do tego tematu w kontekscie globalnym (Kapuscinski - Lapidaria).

    June 22, 2006 @ 11:47 pm
  • zdecydowanie last.fm rzadzi

    fo
    June 23, 2006 @ 12:52 am
  • W ww. ksiazce Kapuscinski wielokrotnie zwracal uwage na fakt tego, iz reporterami i dzennikarzami zostaja coraz czesciej ludzie, ktorzy nie traktuja tego jako podstawowej rzeczy w zyciu, pasji - tylko kolejne zajecie, ktore za kilka miesiecy lub rok zastapi inne. Pewnie tacy ludzie tez musza byc, problem polega jednak na tym, ze stanowia oni coraz wiekszy procent ogolu tej profesji oraz pobocznych, co automatycznie pociaga za soba spadek jakosci tekstow.

    A jak to sie odnosi do wyszczegolnionego watku spolecznosci w sieci? Ano tak, ze popularyzacja serwisow typu blogi czy flickr powoduje rozszerzenie zainteresowania ogolu publikowaniem swoich tekstow i zdjec; co z kolei idzie w obnizenie jakosci tych materialow.

    Odnoszac sie do pierwszej grupy - blogow - wyksztalca sie spoleczne przekonanie, ze pisac moze kazdy, wiec pisza pamietniki, technikalia, fan-blogi i tysiace roznych innych pseudodziennikow. Bardzo trafnie podsumowal to wszystko Karaszewski “puste umysly, tysiace blogow”. Oczywiscie generalizowac nie ma co, mimo wszystko kiedy czytam dzienniki sieciowe zagraniczne, odnosze wrazenie przepasci wzgledem jakosci tresci w konfrontacji my - oni. Popularna w naszym kraju zawisc, sarkazam i cyznim znacznie rzadziej wystepuja w co lepszych blogach z innych czesci Europy (no, chyba, ze nieswiadomie omijam te gorsze).

    Wzgledem zdjec - oczywiscie serwisy typu Flickr sa potrzebne - jak najbardziej, rzecz jest przydatna i prosta w uzyciu, ale jako, ze na co dzien zajmuje sie fotografia, wiec sledze rozwoj serwisow typu Plfoto, gdzie systematycznie obniza sie poziom prezentowanych fot, poniewaz kazdy koniecznie musi cos wrzucic.

    Innymi slowy: jest jakas spoleczna potrzeba zaistnienia, pokazania sie i zwrocenia na siebie uwagi. Tendencja taka jest do zaobserwowania wlasnie w zwiazku z serwisami typu Flickr, Last.fm, del.icio.us. To oczywiscie nie jedyny powod popularnosci tych witryn, ale na pewno jeden z glownych.

    W zakresie moderacji - sprawe znam wlasnie na przykladzie serwisow foto - zdarzylo mi sie byc moderatorem na jednym z najwiekszych polskich: no coz, generalnie rzecz ujmujac jesli moderator jest osoba nie-anonimowa, to narazony jest na frontalny atak frustracji i malomiasteczkowosci, ogolem jest to nasze polskie, skrajnie nieprzyjemne, zachowanie. (”za kogo ty sie uwazasz” - klasyka gatunku, krytyka pociaga za soba reakcje w postaci absolutnej negacji autorytetu osoby krytykujacej, nawet jesli ona sama nie uwaza sie za wielki autorytet - to taka funkcja jest jej “przyprawiana” z miejsca).

    June 23, 2006 @ 1:52 am
  • wszelka moderacja subiektywna jest zla. w 4/5 mod moze miec racje, ale czasem gosc przewyzsza moda o kilka poziomow [vide adam szrotek serwis digart]. last.fm zdecydowanie rzadzi bo tworzy rozne poziomy spolecznosci oraz stosuje rozne metody powiazan miedzy poszczegolymi uzytkownikami. serwisy dla roznych fotomanikow powinny byc wlasnie zorganizowane w ten sposob - znam fajnego fotografa i on jest kuratorem dla kilku nastepnych fajnych i jednego niefajnego itd klikamy, kilikamy. przy czym of cos user powinien byc swiadomy ze rekomenduje kogos bo jest dobry, a nie dlatego ze jest znajomkiem z przedszkola. a z tym moze byc ciezko…

    June 23, 2006 @ 10:37 pm
  • no dokladnie, zgadzam sie z fochmannem tylko nie naciskalbym na to, ze wszystkie serwisu powinny byc tak konstruowane. wg mnie to najnowoczesniejszy, najsuteczniejszy i najbardziej rozproszony sposob redagowania tresci w serwisach spolecznosciowych ale ma tez wady - system szufladkuje czyli zamyka uzytkownika na nowe, inne formy i uzytkownik nie moze dzieki niemu szukac nieznanych mu tresci, ktore jeszcze nie staly sie czescia jego preferencji a byc moze, mimo tego, ze kontrastuja z tym co lubil do tej pory te tresci rowniez staly by sie czescia jego preferencji. czyli jak ja slucham indie rocka to mi lst.fm nie poleci rapu, a ja czasem lubie rapu posluchac. to kwestia niedoskonalosci szufladkowania. wiec poza szufladkowaniem moglyby byc jakies ogolne rankingi (na last.fm sa listy przebojów bo last.fm to serwis prawie idealny)

    kubafilipowski
    June 24, 2006 @ 1:24 pm
  • Zwróciłbym baczniejszą uwagę na komentarze, czyli na treść. Jeśli dany temat jest ważny, to wywołuje emocje, skłania do wyrażenia opinii, określenia się.
    To bardziej do mnie przemawia, niż machinalne głosowanie poprzez kliknięcie.
    Głosowanie, o ile dotyczy określenia, co ludzi zajmuje, a co nie, jest ważne. Jednak na tym się jego rola kończy.

    June 26, 2006 @ 11:40 am
  • […] Pojęcia „tłum” używam w sensie który pokrywa się jedynie z jedną tradycyjną cechą wyróżnioną w klasyfikacji Blumera - właśnie chaotycznością. Rezygnuje natomiast całkowicie z zaproponowanego przez socjologię wymogu fizycznej obecności na danym obszarze geograficznym. Tłum w rozumieniu jakim posłużyłem się w poprzedniej notce to tzw. bystry tłum (smart mobs), który łączy współudział w danym przedsięwzięciu i który posługuje się nowoczesnymi formami wymiany informacji. Bystry tłum to pewna własność nowoczesnego społeczeństwa, jego potencja, możliwość zdecentralizowanej organizacji. […]

    June 30, 2006 @ 6:52 pm
  • […] Stanowisko redaktora Traduko zajmuje samo Traduko karmione danymi wprowadzanymi przez użytkowników. Zdecydowaliśmy się na najlepszy naszym zdaniem sposób dobierania tekstów wyświetlanych na stronie głównej. Nie ma głosowania al’a digg czy wykop - popularność tekstu, nie jest naszym zdaniem dobrym miernikiem jego wartości. Zdecydowaliśmy się na coś zbliżonego do metody chaotycznego redagowania nazwanej przeze mnie „rozproszonym kuratorem”. Metoda ta polega na zbieraniu informacji na temat gustu użytkownika i na podstawie tych danych, oraz danych zgromadzonych od innych użytkowników Traduko o podobnym guście - ustalanie jego strony głównej. […]

    August 6, 2006 @ 1:31 pm
  • czy sa jakies serwisy typu plfoto ale anglojezyczne z o wiele wieksza liczba uzytkownikow i mam nadzieje o wyzszym poziomie?

    July 1, 2007 @ 9:31 pm




Trackback