Czy wolność to robienie tego co się chce?

May 20, 2006

Jeśli pojęcie wolności rozpatrywać ściśle to jest ono negatywne. Czemu? Bo jego treścią jest zaprzeczenie. Nie sposób inaczej definiować wolności jak przez brak wszelkich ograniczeń. Ograniczenia te stanowią więc wartość pozytywną. Sprawę wolności ujął mniej więcej w ten sposób Artur Schopenhauer w pracy “O wolności ludzkiej woli”.
Wolność całkowita jest więc pewnym stanem idealnym, czymś w pełni nie osiągalnym. Wolność jest negacją barier i nawet jeśli pominiemy bariery typowo materialne (jak ludzka nie możliwość samodzielnego latania) to wszelka wolność psychiczna czy też intelektualna jest nie możliwa. To swoiste zniewolenie wymuszone jest przez prostą zasadę przyczynowo-skutkowości. Nasze myśli powodowane są przez bodźce, intelekt istnieje w pewnych ramach naszej wiedzy i możliwości, krępowany nawykami i wadami duszy. Człowiek, który pragnie wolności i w rozważaniach swoich często zapomina całkowicie, że wolność to zarzecznie. Pisząc o wolności sam się ogranicza pewnym zasobem znaków. Zniewala się głosząc pełną swobodę.

W potocznym rozumieniu o wolność to robienie tego co się chce. Schopenhauer pytał o to co determinuje chcenie. Czy chcenie wynika z nas samych czy z jakiś pobudek. Odpowiedź na to pytanie w pewnym - dość istotnym - stopniu określa nasz światopogląd. Czy na prawdę robimy to co chcemy? Robimy raczej to na co pozwalają nam pewne możliwości. Czasem liczba tych możliwości wydaje się nam być nieograniczoną. Wg Spinozy w tej zdeterminowanej rzeczywistości wolny jest ten kto ma większe możliwości rozwoju - bardziej wolny jest więc człowiek zdrowy od kaleki. Mimo wszystko jednak wybieramy tylko niektóre - prawdopodobnie te, które wybrałaby większość lub te, które wydają się nam najbardziej racjonalne. Jesteśmy ograniczeni przez pobudki.

Czy to znaczy, że jestem przeciwnikiem wolności? Nie, sądzę jednak, że wolność jednostki powinna być ograniczana na rzecz zwiększania wolności wspólnocie. Nie uważam, jak Hegel, że wolność to posiadanie prawa do czegoś (mieć wolność czyli mieć prawo, przywilej) ale sadzę, że zasada wolności ruchu pięści ograniczonej bliskością nosa drugiej osoby powinna być rozwinięta o aspekt ekonomiczny. Państwo wg mnie nie powinno ograniczać się tylko do roli stróża nocnego, powinno również bronić interesów ekonomicznych swoich obywateli - zwłaszcza tych najsłabszych.



    Brak komentarzy. Bądź pierwszy :)





Trackback